poniedziałek, 27 listopada 2017

Sopot jesienią

Właśnie mija rok odkąd zamieszkaliśmy w Sopocie. 
Ja zakochana we Wrzeszczu, nie wyobrażałam sobie, że mogłabym mieszkać gdzieś indziej.
Wszystko czego potrzebowałam miałam w promieniu kilometra. Sklepy, urzędy, pracę.
Jednak od czasu kiedy w lipcu zostałam mamą, doceniłam bardzo możliwość spacerowania po świeżym powietrzu. 
Z naszego mieszkania mamy na piechotę 3 minuty do lasu a 15 minut do morza. Tego niestety w centrum Wrzeszcza nie miałam.
Odkąd urodziła się moja córka spacerujemy po całym Sopocie robiąc podczas naszych wędrówek po kilkanaście kilometrów dziennie. 
Obie korzystamy z tych spacerów dotleniając się a ja przy okazji przyznać muszę, że dawno nie miałam tak dobrej kondycji jak obecnie. 
Zapewne przyda mi się ta sprawność jak już moja latorośl postanowi stanąć na własne nogi :)
Jeden z postów postanowiłam właśnie poświęcić na zdjęcia naszej codziennej trasy sopockimi ścieżkami. 
Teraz, w okresie jesiennym, tym bardziej są one urokliwe przybierając piękne kolory.