poniedziałek, 18 czerwca 2018

Kotleciki jaglano-cieciorkowe ze świeżą kolendrą

Co jakiś czas robię różne różniaste wersje kotlecików jaglanych. 
Tym razem padło na duet z cieciorką z dodtakiem świeżej kolendry. 
Do tego proponuję letnią sałatkę z sałaty, sera halloumi i marynowanych buraczków z orzechami włoskimi. 
Taki obiad to idealny pomysł na upalne dni bo jest dosyć lekki, ale syty.

Składniki:
100g kaszy jaglanej
240g czyli puszka cieciorki konserwowej
1 cebula
2 ząbki czosnku
świeża kolendra
czosnek niedźwiedzi
sól himalajska
kurkuma
pieprz ziołowy
pieprz czarny
olej kokosowy do podsmażenia cebuli

Przygotowanie:
Kaszę jaglaną gotujemy chwilę dłużej niż według przepisu na opakowaniu.
Cebulę kroimy w kostkę i podsmażamy delikatnie razem z wyciśniętym czosnkiem na patelni.
Do miski wrzucamy ugotowaną kaszę, odcedzoną cieciorkę, zeszkloną cebulę wraz czosnkiem oraz przyprawy do smaku. 
Całość blendujemy na gładką masę. Formujemy kotleciki i układamy na blaszcze wyłożonej papierem do pieczenia. Można posypać sezamem. Pieczemy w piekarniku nagrzanym do 180 stopni przez ok 30 minut. 

Smacznego!!!







poniedziałek, 28 maja 2018

Niech żyje maj! Niech żyją szparagi!

Kocham maj. Maj mógłby trwać przynajmniej 2 razy dłużej niż pozostałe miesiące.
Kocham maj za konwalie i bzy, za urodziny mojej mamy i dzień matki. W tym roku to także moje święto :)
Kocham maj także za pierwsze świeże pachące warzywa i owoce. 
O tej porze roku ogarnia mnie totalne szaleństwo zakupowe na pobliskim rynku.
Wyposzczona po zimie na burakach i ziemniakach spragniona jestem zieleniny na talerzu.
No i właśnie przeżywam swój kulinarny raj. 
Niech moc witamin będzie z nami!

Takie risotto lub kaszotto gości w mojej kuchni bardzo często, tylko zmieniają się kolory dodatków.
Ta wersja jest ze świeżymi szparagami i botwinką.
Jem zazwyczaj taki posiłek jak przystało na zaabsorbowaną mamę w locie łychą z miski.
Jeśli robię wersję dla gości podaję z łososiem zapiekanym w cydrze.
To bon appetit drodzy Państwo!

Składniki: (dla dwóch głodnych osób)
ok. 200 g kaszy/ryżu/mieszanki - ja zazwyczaj mieszam quinoa, amarantus i bulgur
pęczek zielonych szparagów
pęczek botwinki
1 duża cebula cukrowa
1 ząbek czosnku
kilka pieczarek
kilka pomidorków koktajlowych
sól
pieprz
pieprz cayenne
olej kokosowy
pół kostki warzywnego bulionu

Przygotowanie:
Kaszę gotujemy chwilę krócej niż zalecenie na opakowaniu. W mniejszej ilości wody z dodatkiem kostki bulionowej.
Na patelni podsmażamy na oleju kokosowym pokrojoną w kostkę cebulkę z wyciśniętym ząbkiem czosnku. 
Dodajemy pokrojone pieczarki i szparagi. Dusimy przez ok 5 min pod przykryciem. 
Następnie dodajemy pokrojoną botwinkę i pomidorki koktajlowe. 
Mieszamy z kaszą i doprawiamy do smaku według uznania. 
Jeszcze ok. 2 minut całość trzymamy na małym ogniu.

Jeśli ktoś ma ochotę na łososia zapiekanego w cydrze to przepis jest banalnie prosty.
W naczyniu żaroodpornym zapiekamy posolonego i popieprzonego łososia podlanego cydrem. Łącznie pieczemy w 200 stopniach ok 40 min, w zależności od wielkości kawałka.
Najpierw przez połowę czasu pod przykryciem, następnie odkrywamy.
Nie trzeba już kropić cytrynką. 


Smacznego!!!






sobota, 12 maja 2018

Toruń piernikami pachnący

Mam sentyment do tego miasta, ponieważ tam właśnie urodziła się moja Mama i z tamtych okolic pochodzi moja Babcia.
Nie znam dobrze Torunia, właściwie tylko trochę okolice Starego Miasta.
Jadąc do przyjaciół do Poznania kolejny raz postanowiliśmy zrobić sobie dłuższy postój i pospacerować po tym pięknym mieście. 
Ostatnim razem kiedy tam byliśmy srogi mróz zniechęcił nas do długich spacerów. 
Tym razem trafiliśmy na piękną pogodę. 
Obeszliśmy Stare Miasto i zawędrowaliśmy też nad Wisłę, gdzie z racji słonecznej aury, promenada tętniła życiem. 
Na każdym rogu można, rzecz jasna, zakupić najlepsze na świecie pierniczki.
Bardzo polecam spacer po wiosennym, urokliwym Toruniu! 

















środa, 25 kwietnia 2018

Szparagi warte uwagi

Na świeże szparagi, truskawki i pomidory czekam co roku z niecierpliwością.
No i nareszcie pojawiły się pierwsze krajowe szparagi. Nie mogłam się im oprzeć.
To moja wiosenna kulinarna miłość.

I znowu kasza, to moja miłość całoroczna :) 
Tym razem dostępna na rynku mieszkanka "ziarna Inków".
Ryż, amarantus, quinoa oraz bulgur z łubinu, ale można oczywiście użyć swojej ulubionej kaszy. 
Taka mieszanka dostarcza bardzo dużo cennego białka.
Do przygotowania tego dania użyłam także kiszonych buraków własnej produkcji, ale mogą być także marynowane lub pieczone.

Składniki:
ok. 100 g mieszkanki ziaren/kaszy
pęczek zielonych szparagów
 2 małe buraki (kiszone, marynowane lub pieczone) pokrojone na kawałki
ser kozi (może być też gorgonzola lub pleśniowy blue według uznania)
1 cebula
duży ząbek czosnku
sól
pieprz
trochę masła do podsmażenia 

Przygotowanie:
Mieszkankę kasz ugotować według przepisu podanego na opakowaniu. Ja do gotowania wrzucam kawałek kostki rosołowej (używam takich z dobrym składem). 
Cebulę kroimy w kostkę i podsmażamy na maśle na dużej patelni razem z wyciśniętym ząbkiem czosnku. 
Szparagi płuczemy, kroimy w ok. 3 cm kawałki i wrzucamy na patelnię z lekko już podsmażoną cebulką. Chwilę podsmażamy całość, dolewamy odrobinę wody, przykrywamy pokrywką i dusimy aż szparagi zmiękną czyli ok 12 minut. Buraki kroimy w kostkę i wrzucamy do szparagów. Przyprawiamy solą i pieprzem. Podgrzewamy jeszcze pod przykryciem ok 5 minut. Mieszamy z kaszą. 
Podajemy posypane kawałkami koziego sera.

Smacznego!!!


piątek, 13 kwietnia 2018

Pizza z patelni

Kto z nas nie lubi pizzy? No właśnie, chyba nie znam takiej osoby. Bo pizzę lubi każdy!
Dlaczegóżby nie zrobić nieco zdrowszej wersji tej najbardziej znanej włoskiej potrawy. 
Nie ma przecież rzeczy niemożliwych.
Oto przepis na fit pizzę, którą robi się w zaledwie kilkanaście minut. 

Składniki ( na jeden placek):
2 łyżki mąki ryżowej ( można użyć swoje ulubione mąki)
2 łyżki mąki orkiszowej
1 jajko
4 łyżki mleka roślinnego (może być zwykłe mleko)
szczypta proszku do pieczenia
odrobina oliwy
sól, przyprawa do pizzy
ulubiony sos (ja zrobiłam lekko pikantny musztardowo-pomidorowy)  
dodatki - według uznania ( moja wersja jest z gruszką, serem pleśniowym, orzechami włoskimi i rukolą)

Przygotowanie:
Wszystkie składniki na ciasto dokładnie mieszamy i wlewamy na mocno rozgrzaną patelnię ( średnica ok 25 cm). 
Dobrze rozsmarowujemy ciasto, żeby miało równą grubość na całej powierzchni placka.
Pieczemy ok 2 minut aż będzie można przewrócić ciasto na drugą stronę. 
Po przewróceniu, zdejmujemy patelnię z ognia, smarujemy sosem i układamy swoje dodatki. 
Wierz posypujemy jeszcze odrobiną mieszanki włoskich ziół.
Przykrywamy pokrywką i ustawiamy na niewielkim ogniu na ok 10 minut aż wszystkie składniki będę ciepłe a ser się rozpuści.  
Na ostatnią minutę podkręcamy lekko ogień, żeby spód był bardziej chrupiący.

Smacznego!!!







wtorek, 20 marca 2018

Praliny czekoladowo-orzechowe

Uwielbiam gorzką czekoladę. Od jakiegoś czasu właściwie nie jadam w ogóle innej.
Pamiętam jak kiedyś moja Babcia próbowała mnie do niej przekonać, bo jadała tylko taką. 
Wtedy nie rozumiałam jak można jeść gorzką czekoladę skoro ma się ochotę na coś słodkiego. Zawsze odpowiadałam Jej, że to przecież nie słodycz. Teraz z czasem podzielam Jej upodobanie.
Widocznie mój gust smaków dojrzał z wiekiem i teraz mogę się delektować "niesłodkimi słodyczami". 
Najbardziej lubię polską czekoladę firmy Wawel z 70% zawartością kakao. Jest naprawdę smaczna. Moim skromnym zdaniem dużo smaczniejsza niż wiele drogich, markowych czekolad tych najbardziej popularnych. 

Składniki:
150 g masła orzechowego ze 100% orzechów
2 łyżeczki syropu z agawy
200 g gorzkiej czekolady
3 łyżeczki oleju kokosowego

Przygotowanie:
Czekoladę rozpuścić w kąpieli wodnej z olejem kokosowym. Wysmarować spód i boki foremek (użyłam sylikonowe jak do mufinek) czekoladą a następnie włożyć do lodówki aby czekolada zastygła, ok. 15 minut. Masło orzechowe wymieszać z syropem z agawy i rozłożyć równomiernie na wierzch zastygniętej czekolady w foremach . Wierzch polać ponownie czekoladą i schłodzić w lodówce.
Prawda, że szybkie i proste?!


Smacznego!!!




piątek, 16 lutego 2018

Domowa Nutella

Awokado, daktyle, orzechy, kakao i syrop z agawy.
Same zdrowe produkty, z których można otrzymać coś pysznego. Coś co lubią chyba wszyscy. Mowa oczywiście o Nutelli.
Najlepiej smakuje jedzona łyżką prosto ze słoiczka. Niestety nie ma w niej nic zdrowego.
Kiedyś gdzieś widziałam przepis na krem z awokado i kakao, a że akurat miałam w domu duże, dojrzałe awokado, postanowiłam spróbować.
I okazało się, że wyszedł pyszny i na dodatek zdrowy zamiennik popularnego smakołyku. 
Od razu też usmażyłam kilka naleśników. 
Naleśniki z twarożkiem (polecam ze Strzałkowa, jest wg mnie najsmaczniejszy) i domową Nutellą podbiły moje kubki smakowe :)
Ten przepis na "małe conieco" zdecydowanie zagości na stałe w mojej kuchni.

Składniki: 
1 duże dojrzałe awokado
5 suszonych daktyli, zalanych wrzątkiem i moczonych w wodzie ok. 15 minut aby trochę zmiękły
2 łyżeczki kakao
garść orzechów laskowych ( ja użyłam rozłupanych ze skorupek)
kilka pistacji niesolonych
kilka migdałów
syrop z agawy, ilość według uznania do uzyskania słodyczy

Przygotowanie:
Awokado obieramy ze skóry, kroimy na kawałki. Orzechy, migdały i pistacje mielimy na drobny pył w młynku. Ja mam taki stary, niezawodny młynek niby do kawy, ale mielę w nim wszystko.
Wszystkie składniki umieszczamy w blenderze i miksujemy do uzyskania jednolitej masy.
Przekładamy do słoiczka. Możemy śmiało przechowywać taki krem kilka dni.

Smacznego!!!