niedziela, 18 października 2015

C'est la vie! Paryż za dnia.

Paryż ukazał nam niejedno swoje oblicze. 
Pływałyśmy Sekwaną, spacerowałyśmy uliczkami delektując się widokiem pięknych, starych kamienic oraz obserwując życie paryżan, oczywiście ze świeżą bagietką w ręku. 
Jadłyśmy najlepszą na świecie zupę cebulową, piłyśmy hektolitrami francuskie wino. 
Na deser nie mogło oczywiście zabraknąć creme brulee
Co rano wybierałyśmy się do pobliskiej boulangerie po świeże croisanty. 
Piłyśmy kawę i zajadałyśmy się makaronikami.
To był magiczny czas! A dzięki zdjęciom pozostanie w naszej pamięci na bardzo długo.